sobota, 2 stycznia 2010

Nowy rok 2010 - a co z przyszłością Państwa i nas samych?

Jako, że niedawno 'wdepnęliśmy' w nowy rok 2010, trzeba by z tego powodu coś mądrego napisać. Nie wiem, czy to będzie mądre, czy też nie, bo ile głów tyle też i opinii, ale niewątpliwie trzeba by chłodnym okiem przyjrzeć polskiej gospodarce. Jako, że ekspertem wysokich lotów nie jestem, ale jakby nie patrzeć zaangażowanym sercem obywatelem tego pięknego kraju muszę powiedzieć, że osobiście w przyszłość patrzę raczej optymistycznie, ale nie do końca. Odrobinę niepokoju jest, bowiem jak się czyta różne statystyki, oraz spogląda na sytuację budżetową, oraz 50 mld-owy dług publiczny zatrważają te dane, obserwują też sytuację ZUS'u, oraz całej reszty. Nie mam jednak wątpliwości, że albo sobie sam odłożę do skarpety, albo nie mam na co liczyć. Społeczeństwo się starzeje moi drodzy, a gadanina naukowców o wydłużeniu życia przez wynalezienie komórek na przedłużenie żywotności szarych komórek, to są dosłownie życzenia do Pana Boga, które chyba nie znajdą swojego rzeczywistego odzwierciedlenia, mimo iż Bóg jak wiadomo jest miłosierny. Ale może to i dobrze, że człowiek nawet wg. Pisma Św., ma żyć tylko 120 lat? Myślę, że tak. Co jak co, życie doczesne trzeba dobrze wykorzystać i wszyscy powinni dbać o dobro wspólne jakim jest np. Państwo, dopóty dopóki nie będzie się szanować swojego kraju, rodziców, rodziny dopóty nie będzie normalnie, a chora i wykrzywiona już sytuacja nie znajdzie poprawy choćby nie wiadomo co. Dbając o normalność, oraz będąc w miarę uczciwym chociaż wobec siebie samego i Państwa tym samym, dbamy też o przyszłość przyszłych pokoleń. A im się też należy 'jutro', myślę że powinniśmy o tym pamiętać i na każdym kroku choćby odrobinę dbać o dobro wspólne, oraz dobro samych siebie nawzajem :-)

1 komentarz:

Julita pisze...

To święte słowa!
Naszym dzieciom też należy się JUTRO.