niedziela, 3 stycznia 2010

Zakład w Policach zostanie sprzedany...

Mógłby ktoś pewnie powiedzieć - no i co z tego? No niby nic, ale to jest największy zakład pracy w zachodniopomorskiem. Nie było by nic złego w fakcie prywatyzacji, ale tutaj wchodzi w grę prywatyzacja w momencie katastrofalnych dla firmy, ponieważ miała z tego co dobrze pamiętam ponad 30 mln strat na koniec 2009 roku, a to dużo jak na taką firmę. Sprawą POLIC zainteresowałem się po informacji w wiadomościach i uświadomiłem sobie, jak to źle zarządzana spółka SP może mieć problemy na rynku. Nawet tak źle to ta spółka nie stała podczas kryzysu, który na giełdzie był bardzo widoczny od stycznia do marca 2009 roku, albo raczej powinienem napisać od III kwartału 2008 roku, do I kwartału 2009 r., bo wtedy to na giełdzie sporo indeksów spadło do najniższych od wielu lat wskaźników. Potem było tylko lepiej, prawda jest taka, że firma jak jest ciężko na rynku i są nawet obroty czasami te straty przynosi i na pewno czasami restrukturyzacja jest potrzebna, ale trzeba wziąć pod uwagę fakt tego, że nie robi się tego kosztem kapitału najważniejszego... czyli kapitału ludzkiego. Z tego co spojrzałem w skład założeń restrukturyzacyjnych miało by wejść też zwolnienie wielu pracowników, co za spółce oszczędności rzędu 50 mln zł nawet. A ja się pytam - warto? Odpowiedź zawsze powinna brzmieć, że nie warto. Bo warto to inwestować w dobrego, solidnego i wieloletniego pracownika. Ewentualnie czasami można tylko zwolnić pracowników ze stanowisk, które są zbędne. Moim zdaniem taki problem powinno się rozwiązać metodyką działania - obniżenie dla wszystkich pensji nawet o 20% - jest to rozwiązanie mądre. Nawet panowie z zarządu powinni sobie dać obciąć pensyje i prezes też. Tak powinno być, sprawiedliwie... czy dałoby radę wtedy mniej osób zwolnić? Niewątpliwie tak i w dodatku jeszcze można by ustrzec budżet Państwa przed mniejszymi wydatkami, bo wiadomą sprawą jest, że w takim zakładzie pracy wiele osób pracuje pewnie dziesiątki lat i szanse na przekwalifikowanie w wieku średnim mają małe, a nawet jak mają to do tego jeszcze dochodzą przeszkolenia, za które Skarb Państwa też musi zapłacić. Mądrzej doprawdy było by mniej zwolnić, oraz obniżyć pensję pracownikom. Będą się czuli mniej pokrzywdzeni, wszyscy solidarnie mogli by sobie dać obciąć pensje ! U mojego ojca w firmie w trudnym okresie czasu w spółce prywatnej tak też miało miejsce i co? I na szczęście dali radę,przez wspólne zaciskanie pasa przetrwali :-)

Brak komentarzy: